IMG_6421

Pierwszym fundamentalnym aspektem jest uczciwość wobec – nas samych. W stosunku do siebie. W tej kwadratowej rzeczywistości 3D to jest ogromne wyzwanie. Dlatego w mojej narracji w „Kuchennych Ewolucjach” zwracam uwagę na „życie od kuchni” – czyli nasz prawdziwy niezafałszowany i w dobrym tego słowa znaczeniu surowy i nieprzetworzony wymiar. W tych czasach „wielkiego piksela”, który stał się naszym naturalnym środowiskiem egzystowania – naszą klatką z widokami – jak nigdy dotąd udawanie czegoś lub kogoś stało się normą.

Nasza wirtualna jaźń zadomowiła się w nowym środowisku „prezencji i prezentacji” i nawołuje do uwagi. Tak robię to samo – jednak moje motywacje są zupełnie inne.
Temat, który zajmuje mnie od dłuższego czasu – to zagadnienie w jaki sposób mówić o rzeczach ważnych w świecie zdominowanym przez trywialne popędy autostymulacji w imię bezużytecznej rozrywki zapełniania czarnej dziury trywialnego społeczeństwa pogrążonego w zabawie, która źle się skończy.

Fakty są twarde. Brutalne. Koniecznością staje się wzrost świadomości i odpowiedzialności za nasz wspólny dom jakim jest ta planeta i za los istot podobnym nam jak i tym słabszym skazanym na naszą łaskę jak zwierzęta, których życie najczęściej jest jedynie bezcelowym cierpieniem. Propagowanie tej świadomości uważam za prawdziwą pracę „od kuchni” ukrytą za zaspokajaniem naszych mózgów spragnionych nowych smaków, rozrywek i urojeń. W zasadzie media. które powinny nam mówić o wielu ważnych sprawach i przekazywać prawdziwy obraz – stały się więźniami wpływów, które utrzymują je przy życiu. Innymi słowy stały się zależne od tych zjawisk, ludzi i sfer wpływów jakie za wszelką cenę chcą nas utrzymywać w tych urojeniach. Jest to analogia naszego życia – stajemy się niewolnikami warunków, które nas trzymają na jałowym biegu ciągłego dreptania w miejscu. To smutne i powszechne. To prawdziwa przyczyna wojen, przemocy i niesprawiedliwości – ludzie, którzy stracili kontakt ze swoją mocą , prawdą i pasją, lub nie mieli odwagi czy szansy odkryć tych właściwości. Człowiek. Pasja. Ewolucja. Prosty schemat. Podstawa to My tacy jacy Jesteśmy. Moc – to nasza Pasja – jako Energia. A Ewolucja – to sposób Egzystencji – Przejawienia. Ewolucja – to mądrość i troska, miłość i wiedza. To czysty ludzki wymiar egzystencji.

18556870_1545879602110376_3304497815874217849_oAktywny politycznie elektorat jest z analogowej ery polityków i mediów pod postacią „autorytetów – tych, co wiedzą” – a dla pokolenia Łącza – oczywistym jest, że mało kto wie – poza rolą, którą odgrywa – że wie. Dlatego patrzą na rzeczywistość jak na spektakl. Jak na autopromocję, autoreklamę – pokolenie podpięcia jest pokoleniem separacji – opuszczenia stada w pojęciu grup etnicznych, religijnych, narodowych, kulturowych. Jest to nowa utopia. Utopia nieskończonych możliwości podawanych przez Kabel – Babel.

To co zawsze miało największe znaczenie, poza zmiennymi kultury, religii, filozofii i polityki – to samo jądro. Podmiot zdarzeń. Każde warunkowanie następuje jako proces wtórny, zewnętrzny, narzucony. Jednak tutaj konieczne jest odwrócenie „Klątwy” – zaklęcia, które skazuje nas na uwagę skierowaną na zewnątrz, na przedmiot zamiast sam podmiot – jako źródło. Cały proces kulturowego warunkowania jest skonfigurowany w taki sposób, abyśmy do końca życia – żyli przedmiotem – światem zewnętrznym i bez końca reagowali na niego. Bez końca. Stworzenie pojęcia „Boga” jako siły zewnętrznej represywno – reakcyjnej, która ma z uwagą oceniać nasze przejawienie i „z góry” wyznaczać koleiny naszego egzystencjalnego toru – to podstawowy wzór algorytmu „utknięcia” – biegu jałowego. Dla „zarządzania skolektywizowaną” masą jest to bardzo wygodna opcja jak automatyczna skrzynia biegów. Aby proces automatyzacji mógł odwrócić bieg – musi być jakiś wyłom, wstrząs, który pozwoli na pewnego rodzaju wybicie z odgrywanej roli. Żyjemy w czasach kiedy każdego dnia wita nas wstrząs za wstrząsem i to jest dobre, ponieważ nas budzi ze snu przyzwyczajeń – powracamy do konfrontacji z życiem – do rozwoju. Nasza automatyzacja ma bardzo negatywną stronę, a mianowicie usypia naszą empatię, wrażliwość na stan świata i ludzi wokół nas. Dlatego uśpione społeczeństwo w coraz większym stopniu tworzy przyzwolenie na postępującą głupotę i idiotyczną rozrywkę pozbawioną jakiejkolwiek głębszej refleksji, co odcina możliwości ujrzenia mechanizmów a nie jedynie zdarzeń, które tworzą.

Za czym idzie stado tzw „współczesnych twórców” doby internetu – to stado idzie za masą, biegnie za schlebianiem i zaspokajaniem tej masy karmą – mielonką. Karma mielonka to nic dla nikogo dla czegoś. To coś to mamona przyszłości – like – uwaga. Dlatego polityka przyszłości będzie polityką – big data – skrawaniem informacją podług potrzeb.

Głód – zaspokajany cyfrowo, wciąż jest głodem. Bar mleczny internet 2.0.

Nowy schabowy.

Reklamy
%d blogerów lubi to: