DSC_9944-001

Zupa to jest jednak mistrzostwo świata. Absolutne! Permanentne mistrzostwo! To forma stała i płynna jednocześnie. Jest gorąca lub ciepła – co rozgrzewa żołądek. Jest doskonała na początku, w środku i na końcu. Na śniadanie, na obiad i na kolację.

To odwieczna tajemnica długowiecznych mistrzów Wschodu, Zachodu, Północy i Południa. To święty graal i alchemiczna zasada leżąca u podstaw wiedzy wtajemniczonych w złote zasady świętej geometrii kuchennej. Może być rzadka, płynna, gęsta z makaronem, z ryżem z kaszą jako krem etc. Pożywienie w formie płynnej wzmacnia płyny organiczne, pomaga trawić tłuszcze i białka (woda + zioła i warzywa).

Czasem w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej mówi się o „zupach mocy” – to zupy gotowane bardzo długo bez przerwy – czasem nawet kilka dni. Tradycyjnie robiono to na wywarach mięsnych (głównie kości) i było to polecane w stanach dużego wyczerpania i osłabienia organizmu, często gęsto takie zupy przygotowywano dla kobiet w ciąży i po porodzie. Generalnie długie gotowanie pod przykryciem wzmacnia „chi” i „yang” – innymi słowy dodaje mocy i ma właściwości energetyzujące i rozgrzewające. Cukier wbrew Wańkowiczowi nie krzepi lepiej robi to zdecydowanie dobra zupa.

Zrzut ekranu 2017-03-11 o 22.09.45ZUPA MOCY

POTRZEBA UGOTOWAĆ WYWAR

Z DODATKIEM SUSZONYCH OWOCÓW JAŁOWCA LIŚCIEM LAUROWYM ZIARNAMI PIEPRZU I KORZENIA REMANNI KLEISTEJ

Według tradycyjnej medycyny chińskiej, Remannia równoważy” yin.” Zioło to rośnie w części północnej i północno-wschodnich Chinach, i jest używane w medycynie od ponad 2000 lat. Jego grube brązowawe czarne korzenie są zwykle zbierane jesienią. Powszechnie stosowane w leczeniu niedoborów yin. Obejmują to cały szereg dolegliwości, takie jak: alergie, anemia, nowotwory, zaparcia, cukrzyca, gorączka, wysokie ciśnienie krwi, infekcje bakteryjne i grzybicze, reumatoidalne zapalenie stawów, zapalenie kości i stawów, bezsenność. Pomaga chronić i wspiera pracę wątroby i nadnerczy, często występuje w mieszankach energetyzująco- tonizujących wykorzystywanych do zwalczania przewlekłego zmęczenia. Remannia może być używana jako substytut Lukrecji u osób z podwyższonym ciśnieniem krwi.

Źródło: https://ziolowenalewki.pl/uklady/21–remania-kleista-korzen-rehmannia-glutinosa-shu-di-huang-tynktura-13-25.html

DO ZUPY:

MAKARON RYŻOWY ALBO SOJOWY
BOCZNIAKI
CEBULA DYMKA I CZERWONA
SELER NACIOWY
SZCZYPIOR
TOFU WĘDZONE
ZIELONA CZĘŚĆ PORA
UGOTOWAĆ WYWAR (MIN 2 GODZINY)
NA WOKU PODSMAŻAĆ WYBRANE WARZYWA I TOFU
DODAĆ SOSU SOJOWEGO SOLI DO SMAKU
I WLAĆ WYWAR

NA KONIEC DODAĆ PASTĘ MISO
I SELER NACIOWY ORAZ SZCZYPIOR

PASTA Z WARZYW PIECZONYCH

WYBIERAMY KORZENNE WARZYWA Z WYWARU I CEBULĘ
UGNIATAMY I DODAJEMY PRZYPRAWY:

SUMAK
SOS SOJOWY
PIEPRZ CZARNY MIELONY
CURRY
BRĄZOWY CUKIER

UPIEC PRZEZ 15 MIN

WRZUCIĆ DO BLENDERA WSYPAĆ PÓŁ SZKLANKI ŁUSKANEGO SŁONECZNIKA I BLENDOWAĆ DOLEWAJĄC OLEJ RYŻOWY

SÓL HIMALAJSKA

 

ŁÓDZKI ŻUR

CO TRZEBA:

2 DUŻE ZIEMNIAKI
1 DUŻA BIAŁA CEBULA
1 ŚREDNIA CZERWONA CEBULA
2 ŚREDNIE MARCHEWKI
1 MAŁY POR
1 ŁYŻKA SUSZONYCH GLONÓW WAKAME
SZKLANKA GOTOWANEJ FASOLI JAŚ
100 GR TOFU
1 ŁYŻKA POSIEKANEJ KOLENDRY
60 ML OLEJU RYŻOWEGO
1 ŁYŻKA SOLI HIMALAJSKIEJ
2 ŁYŻKI SOSU SOJOWEGO
1 ŁYŻECZKA CZARNEGO PIEPRZU

JAK PRZYGOTOWAĆ TOFU:

PODGRZAĆ OLEJ RZEPAKOWY 1 SZKLNKĘ
USMAŻYĆ POKROJONE W KOSTKĘ TOFU
ROZGRZAĆ WOK
DODAĆ 1 ŁYŻKĘ OLEJU RYŻOWEGO
WRZUCIĆ POSIEKANĄ DROBNO CZERWONĄ CEBULĘ
PODSMAŻYĆ
DODAĆ TOFU
WLAĆ 1 ŁYŻKĘ SOSU SOJOWEGO

ZUPA:

ROZGRZAĆ WOK
WLAĆ 2 ŁYŻKI OLEJU RYŻOWEGO
DODAĆ POSIEKANĄ W PIÓRA CEBULĘ
DODAĆ POSIEKANĄ MARCHEW I ZIEMNIAKI
DODAĆ ŁYŻECZKĘ KURKUMY I PIEPRZU
PODSMAŻYĆ
WLAĆ WODĘ 2 LITRY
DODAĆ ŁYŻKĘ GLONÓW WAKAME
1 ŁYŻKĘ SOLI HIMALAJSKIEJ
JAK TRZEBA DOLEWAĆ WODY
NA KONIEC WLAĆ ŻUR

EPILOG:

Żur to trefniś pokarmów. Pełny autoironii i ciętego gęstego dowcipu. Żur po łódzku jest kabaretem Koń Trojański. To tajemna zupa Bogusława Lindy na kacu, kiedy blask powidoków wyrzuca pot na twarz, a w żołądku grasuje szamanka, a za oknem szczekają psy dwa. Łódź to miasto pozbawione makijażu, obdarte z efektów specjalnych i wirtualnej nadbudowy life style. Awangarda. Nie filmowa szkoła życia. Żur, zalewajka, barszcz biały – zupy klasy robotniczej. To były główne dania w fabrycznych osiedlach włókienniczego królestwa w samym sercu Polski. W emaliowanych garnkach na osmolonych kuchniach małych izb zatłoczonych i okopconych szczypiącym w oczy dymem z paleniska i przegryzania chleba z ciężkiego żyta, za który teraz płacimy kupę szmalcu w tzw. eko sklepach. Kiedy wczesnym świtem pełzałeś po bieżni swojego kieratu by budować wygasłą już potęgę Detroit wschodniej Europy myślałeś, że to nogi pana, łaska wczesnego kapitalizmu przez duże K…

Twój trud, twój znój nikogo nie interesował oprócz twojej licznej bardzo ubogiej rodziny, a ludzie dla których pracowałeś nawet nie znali twojego imienia do czasu kiedy maszyna pozbawiła cię dłoni. Wyrzucono cię jak szmacianą lalkę na ulicę kocich łbów, gdzie pomyje płynęły wartkim strumieniem jak – duch ciężkich dudniących maszyn i gęstego dymu bijącego w otchłań nieba. Nurt tej rzeki wygasł pod wbitymi młotem komunizmu betonowymi płytami gospodarki planowanej w której miałeś triumfować jak postać z propagandowych plakatów. Teraz przy wykorzystaniu potencjału turbo kapitalizmu Łódź odżywa i mutuje w stronę swojej Mocy. Łódzki Żur to Moc bez pretensji i smakuje tak samo dobrze nawet wtedy kiedy niegdyś robotnicze miasto przeistacza się w nowoczesną metropolię. Wspierajcie Łódź! To miasto z charakterem i bardzo ciekawą historią. Brzydkie kaczątko, które odsłania oblicze awangardowego łabędzia kultury i innowacji – dzięki własnej inicjatywie, docenianiu swoich walorów i pracy nad sobą. Recepta uniwersalna!

2017-02-13 12.17.56

Reklamy
%d blogerów lubi to: