Wielość kolorów oślepia oko.
Mnogość dźwięków ogłusza ucho.
Obfitość smaków męczy podniebienie.
Gonitwa i łowy ogłupiają umysł.
Rzadkie dobra wodzą na pokuszenie.
Dlatego światli ludzie dbają o wnętrze, nie o oczy.
Odrzucają pewne rzeczy, by przyjąć inne.

Tao Mocy

IMG_6955

Ciało świata – cywilizacyjny odwłok niezaspokajalnych potrzeb, po cybernetycznych meridianach krąży zdezorientowana świadomość w poszukiwaniu szczęścia. Stara wiedza odchodzi w zapomnienie w tej nowej cyfrowej rzeczywistości – chwili, gdzie zachwyt wzbudza ledwo odbity refleks nic nieznaczących zachwytów nad nic nieznaczącymi rzeczami. Świat rzeczy, które połączone tworzą więzienie dla zmysłów, ciągła walka o uwagę i atencję. Wymiar istot, które uwiodły same siebie. Podszyta krwawym rytuałem koronacja na królów istnienia, gdzie u stóp rozpościera się ocean cierpienia.

Zdegenerowanie świętej energii życia kończy się tragicznie. Jest to stopniowy samo nakręcający się proces degeneracji – kiedy taśma jest przyspieszona możesz nic nie widzieć, kiedy jednak zwolnisz zaczniesz postrzegać pojedyncze klatki tego okrutnego filmu. Nie zatrzymasz filmu. Zatrzymasz swój w nim udział.

Współudział

Ograniczone ciało to narośl na świadomości wynikająca z procesu przyczynowo – skutkowego. Skondensowana suma skutków połączonych wzajemnymi relacjami istot tworzy wymiar istnienia, który rozgrywa się jedynie w wymiarze ich ograniczonej wizji mechanizmu zmysłów. To jest ograniczenie. Nic co przekracza fizyczne zmysły nie dociera do pola świadomości, kiedy ta nie jest zdolna przekroczyć tzw. przekonania. Przekonania to – Matryca. Pole doświadczeń dla samej świadomości, która zmuszona jest dojść do własnych granic w obrębie uwarunkowania. To jest życie ludzkie. Poszukiwanie wolności w zewnętrznym świecie, poszukiwanie szczęścia w ograniczeniu i wynikające z tego faktu trzy główne parametry: pożądanie, ignorancja i gniew. Chęć, niechęć, obojętność. Na zwolnionym filmie wyraźnie widać te trzy fundamentalne klatki. Pomimo swojej „naukowości” nie jesteśmy w stanie zrozumieć współzależności zjawisk na niezliczonych poziomach, poczynając od samej zasady zależności zjawiska od tego, który je obserwuje.

Zaczynamy rozumieć fizyczne połączenia zjawisk i ich wzajemne uwarunkowanie – tak jak ma to miejsce w środowisku naturalnym, w którym każdy element jest zależny od współpracy z innymi elementami. Jednak istnieje jeszcze poziom energii, ten poziom, którego z reguły nie postrzegamy i być może to właśnie „tam” w głównej mierze „rozgrywa” się nasza rzeczywistość. Współzależność zjawisk i procesów jest kluczowe i fundamentalne w kontekście problemów jakie w swojej dziecięcej fazie bytności na tej planecie stworzyliśmy. I ten poziom jest ignorancją – aspektem podstawowym. Nasza nauka w dość precyzyjny i bardzo wiarygodny sposób przedstawia części składowe jednak wydaje się nie rozumieć połączeń całości istnienia w jego złożoności i skomplikowaniu. Rozumiemy funkcje i budowę narządów i systemów w naszym organizmie, jednak nie rozumiemy roli energii, która jest aspektem najważniejszym z punktu widzenia nauk starożytnych i autentycznych tradycji duchowych opartych na setkach lat doświadczeń. Podobnie jest z naszą zachodnią cywilizacją, która odkrywając nowe zabawki w formie technologii wydaje się zupełnie ignorować wynikające z tego faktu konsekwencje – a te są ogromne. Poziom intelektualno – mentalny, który jest tak gloryfikowany w tej jakże spekulatywnej „kulturze mózgu” pełni rolę rzecznika ignorancji, który w bardzo podstępny i pokrętny sposób uzasadnia i usprawiedliwia narastające przed naszymi oczyma negatywne skutki cywilizacyjne.

Głupotą, byłoby twierdzenie, że cywilizacja nie ma wartości w myśl utopijnego ekologicznego prymitywizmu, bowiem to właśnie dzięki niej nasza zdolność do nauki i ewolucji wzrasta w sposób jakiego prawdopodobnie nie doświadczyliśmy w historii tego świata. Postęp jest ogromny, problem jednak polega na tym, że postęp ten jest progresem mechanicznym, a tym samym jest jedynie technicznym wymiarem naszej egzystencji. Rozwój naszej świadomości nie nadąża za rozwojem naszych możliwości, bowiem nie rozumie odpowiedzialności wobec tego faktu. Umysłowa kultura spekulatywnego mózgu – to esencja egotyzmu, której symbolicznym przedstawieniem jest narcystyczna kultura mediów społecznościowych – stan patologicznego samo – zakochania w swoim wyobrażeniu. Na takim poziomie funkcjonowania ta kultura jest skazana na zagładę.

Jakość naszej energii określa sposób jej inwestycji – odwołując się do tak lubianej ekonomii. Nie istnieje możliwość wiecznego wzrostu i rozwoju, kiedy jego podstawy mają swoje źródło w skończoności – jak dla przykładu – ekonomia oparta na zasobach nieodnawialnych zasobów paliw kopalnych. Kiedy pojęcie wzrostu i rozwoju oparte jest jedynie na fizycznych i zmysłowych rzeczach i zjawiskach jak to ma miejsce w kulturze konsumpcyjnego kapitalizmu, a pojęcie szczęścia jest opakowane przez wszechobecne media w komunikaty – zaklęcia o statusie społecznym i zasobach finansowych.

QI_INTRO

Rozproszenie

Energia Qi o jakiej mówi Tradycyjna Medycyna Chińska jest zmagazynowana w naszym ciele przez sam fakt urodzenia się jako forma żywa i zarazem forma współzależna od procesu życia. Nasze ciało jest wytworzone z innego ciała i według nauki zachodniej jest rodzajem „biologicznego produktu” – organiczną maszynerią wyposażoną w świadomość, która jest zlokalizowana w mózgu, a systemem operacyjnym jest zdolność do dyskursywnego myślenia i logiki, co zapewnia nam możliwość nauki, a tym samym tworzenia mechanizmów przystosowania, by jak to się mówi – przetrwać. Przetrwanie staje się celem nadrzędnym – programem porządkującym i naczelnym argumentem usprawiedliwiającym wszystkie koszty jakie się z tym wiążą względem innych istot żyjących i samego środowiska. Ubóstwienie istoty ludzkiej jako szczytu ewolucji gatunków stało się dominującym paradygmatem – pierwotnym kodem zapisanym w ludzkiej świadomości. Na irracjonalność ludzkiego umysłu lekarstwem stał się dogmat w formie mechanicznej religijności – rodzaj rytualnego usprawiedliwiania ignorancji a zarazem sposób zarządzania tymi skłonnościami w ludzkiej naturze, które uważane są za „ciemne”, „mroczne”, „wstydliwe” i „grzeszne”. Świadome używanie nieświadomości, zarządzanie niewiedzą, kultywowanie ludzkiej głupoty – to paradoks „oświeconej” kultury w jakiej żyjemy i główna strategia jej architektów.

Energia jaką dysponujemy podlega ciągłemu rozproszeniu, ponieważ kultura jaka nas otacza jest kulturą dezorientacji i dezintegracji w myśl zasady że zbyt duże stany skupienia i koncentracji prowadzą do rozpoznawania wzorów i mechanizmów – jako procesu samoświadomości. Cybernetyczna klatka w jakiej jesteśmy obecnie hodowani to ciągłe i nieprzerwane odwracanie uwagi, nasze życie stało się tak skomplikowane i zmultiplikowane osiągając stopień ciągłego napięcia i rozładowania na wzór mechanicznych urządzeń. Naszą rolą w tym układzie jest podtrzymywanie sytemu eksploatacji, który sam w sobie jest mechanizmem niszczenia życia i jego piękna. Ogłuszenie bodźcami to panaceum na wyrzuty sumienia wynikające z faktu współudziału w tej dewastacji życia i pamięci o naszej wrodzonej pierwotnej czystej naturze, która jest dobra i współczująca. Religijny aksjomat „grzechu pierworodnego” domniemanej winy rozumiem jako stan samopotępienia w zdewastowanej kulturze opartej na kultywacji negatywizmu, który objawia się paradoksalnie jako bombastyczna orgia prymitywnej radości wynikającej z narcystycznego samouwielbienia i kultywacji nic nie znaczących trendów popkultury i pozbawionego głębszej refleksji konsumpcjonizmu błahych treści i wzorców. Terror taniego uśmiechu i powierzchownego pocieszenia – mur, który oddziela nas od konfrontacji z prawdą i możliwości uzdrowienia.

Kto wie, że nie wie, jest człowiekiem wielkiej mądrości.
Kto nie wie, że wie, jest niespełna rozumu.
Zapadnięcie na chorobę
Jest sposobem uwolnienia się od niej.
Światły człowiek jest wolny od choroby,
Ponieważ na nią choruje.
Oto sekret jego zdrowia.

Tao Mocy

Reklamy
%d blogerów lubi to: