Chciałbym w tym miejscu sprecyzować jak rozumiem pojęcie „open source”. Zacznijmy od punktu wyjścia – mediów. Zatem od kiedy zacząłem być w miarę świadomym człowiekiem i wiedziałem już, że obserwowanie otaczającej mnie rzeczywistości i tworzenie swojego własnego wewnętrznego świata jest moją drogą życia i największą pasją, a zarazem samą esencją istnienia per se. Pisanie i fotografia były moim wielkim odkryciem i zarazem „magicznym” środkiem wyrazu i opowieści dopełniającym aspekt wewnętrznej i zewnętrznej rzeczywistości. Zdolność zapisu własnych myśli jest w rzeczy samej początkiem ludzkiej kultury, a aspekt przekazywania myśli za pomocą języka i symboli początkiem komunikacji.

marcin_piniak_wegekuchniaJęzyk jest źródłowym kodem naszego istnienia, budulcem mającym źródło we wnętrzu i objawiającym się jako świat zewnętrzny – manifestacja naszego potencjału. Zatem źródłem rzeczywistości w jakiej żyjemy, jest nasz umysł. Jest to fundamentalny punkt wyjścia. Otwarte źródło – jest dla mnie w rzeczy samej – otwartym umysłem. Umysłem świadomym aktu komunikacji – kreacji i konsekwencji, które za tym idą. W rzeczy samej jest to akt magiczny, a każda myśl i jej żywy wyraz tej myśli w słowie zaklęciem rzeczywistości. Na początku było Słowo. Dlatego pisanie jest tworzeniem świata w samej jego esencji u źródła. Jest to bardzo pierwotne, a jednocześnie bardzo wolne i niezależne. Nie potrzeba skomplikowanych elementów, aby to robić, aby tworzyć. Piękno prostoty. Myśl i słowo przekracza każde ograniczenie, każdą barierę – jest pozbawionym formy duchem w działaniu, idei, myśli nie można uwięzić. Zniewolić można tylko ich odbicie – fizyczną zmaterializowaną reprezentację jakimi są nasze ciała i ich produkty. Jednak źródło tej reprezentacji jest poza formą, poza miejscem i poza czasem.

To nazywam wolnością. Wolnością samą w sobie. Jeżeli przyglądamy się z tej perspektywy otaczającej nas reprezentacji – manifestacji w formie tak zwanej „rzeczywistości” jawi się ona jako totalne zaprzeczenie swojej pierwotnej natury. To jest nasz świat. Świat skostniałej uwięzionej formy, która zapomniała o swoim źródle. Nasza percepcja została uwięziona w odbiciu w kopii w mistyfikacji. Nazywam to nałożeniem – nieudolną kopią pierwotnej siatki możliwości. Jądrem tego zniewolenia jest przekonanie, że świat został stworzony z zewnątrz nas samych, przez jakąś nieznaną siłę, którą niektórzy nazywają „Bogiem”, „Absolutem” czymś wielkim, mitycznym, tajemniczym, czymś co może kiedyś w wyniku nie mającego końca usiłowania, wyrzeczeń, dyscyplin, przykazów, nakazów zostanie nam jakimś cudem objawione. Wszystko wydaje się być „odłożone w czasie”, „odległe” i w rzeczy samej owa „obietnica” wciąż niedokonanego spełnienia – jest silnikiem, jałowym biegiem całej maszynerii. Utrzymywanie tego stanu rzeczy jest naszym więzieniem i pokarmem żywiącym tą represyjną część nas samych – innych. Paliwem jest strach. Strach o jutro, strach o życie, strach o wszystko. Wszystko zaczęło się na poziomie Myśli – Słowa tak dawno i było powtarzane tak długo, że oto – obieg stał się zamknięty, a każdy kto chciał go otworzyć był zabijany, ignorowany lub wyśmiewany.

Dlatego za każdym razem kiedy robisz coś co jest otwarte i nakierowane na wolność spotykasz tak zwany opór materii. Materia jest rezultatem powtórzenia – miliardów razy przez miliardy istot tej samej koncepcji i uwierzenia w nią. Ukrycie prawdziwego źródła tego faktu – jest rdzeniem oszustwa. Myśl jest atomem. Subatomowy poziom to subiektywny kod myśli, których suma stworzyła uzgodnienie koncepcji i jedynie koncepcji w jakiej żyjemy. Wolność nie jest prawem do ziemi, ojczyzny, religii, języka etc – wolność jest ODWIECZNYM PRAWEM dostępu do pierwotnego kodu – TWORZENIA! Tym jest wolność. Absurdem są prawa człowieka, to sztuczny twór nadany i rozpisany jedynie po to by zogniskować świadomość w punkcie bez wyjścia. Obecny świat jawi się właśnie w ten sposób – punkt bez wyjścia. Każda próba przebicia kończy się porażką, bowiem jest strategią bazującą na błędnych założeniach. Każda walka z warunkami kończy się kolejnym uwarunkowaniem. Poruszamy się po z góry naszkicowanym terytorium wolność która jest nam oferowana jest skandaliczną iluzją rzekomej nagrody za udział w spektaklu.

Prawda jest taka, że mordujemy samych siebie pokładając nadzieję w obietnicy, która jest kłamstwem. Nadzieja jest pierwotnym kodem więzienia. Sprzedawanie tej nadziei jest esencją każdej religii w ich wynaturzonych zautomatyzowanych formach dnia dzisiejszego. Odwracanie uwagi od naszego potencjału jest systemem dozoru i gwarancją hipnozy. Może powtarzamy to bez końca wciąż nabierając się na ten sam okrutny trik. Czym w swej naturze są media i ich misja. To kanał rozrodczy sygnału hipnozy. Przeniesienie uwagi na jałowe pole, okablowanie mózgu i tym samym przekierowanie i ulokowanie umysłu w więzieniu zewnętrznych sygnałów, impulsów zależności. Moje doświadczenie zawodowe udowodniło mi trafność tego faktu. Ugniatanie ludzi jak plasteliny jest zarazem smutnym truizmem. Dziennikarstwo hipnozy jest skazane na agonię z samej natury własnego ograniczenia, z samej dewizy ciągłej kalkulacji i manipulacyjnej tendencji, jest tak ponieważ ludzka świadomość budzi się poza programem nadawanym sztucznie. To będzie i już jest bolesny proces. Syndrom starej płyty której właśnie odcinamy zasilanie. Czym jest zasilanie?

Uwagą.

To się kończy. Na poziomie wewnętrznym i zewnętrznym. Świadomość wychodząca poza program w całej nagiej prawdzie widzi ten sztuczny sygnał. Media Programu stają się po prostu żałosne, tak samo jak żałosne stają się religie Programu, system edukacji Programu – a w konsekwencji możliwym staje się ujrzenie całej współzależnej Sieci Programu. I w całej oto okazałości pojawia się Koncepcja Programu – Zniewolenie, ciągłe wmawianie słabości i zależności. Tym właśnie jest Program. Jakakolwiek praca na rzecz tego Programu jest budowaniem więzienia, jest współodpowiedzialnością za zadawanie bólu. Dziennikarstwo „open source” – to otwarty kod życia i istnienia podług własnych wewnętrznych parametrów. Nowa jakość sygnału. Nadawanie nowego sensu i tworzenie nowych koncepcji rzeczywistości. Wreszcie to jawność źródła informacji, ponieważ nie chodzi tutaj o to by demaskować rzeczywistość w jej negatywnym aspekcie, chodzi o to by ją tworzyć. Odkryć własną Moc i dzielić się z innymi.

Reklamy
%d blogerów lubi to: