DSC_7766-002

Jesteśmy na żydowskim cmentarzu (kirkucie) w Anielinie (Karczew – Mazowiecki Park Krajobrazowy). Jest to historia o tym, że każdy los mocą odkrycia pasji i zawierzenia jej można odmienić. Tak jak żydowski złodziej Urke Nachalnik, który podczas kolejnej odsiadki staje się pisarzem, a jego pierwszą książkę publikuje wydawnictwo „Rój” za sprawą Melchiora Wańkowicza, któremu styl i opowieść pisarza – przestępcy przypada do gustu. Nachalnik po swoim debiucie zaczyna pisać i nigdy nie wraca do więzienia. Tworzy barwne i soczyste opowieści o ówczesnej społeczności żydowskiej, zaprasza nas do podziemi świata przestępców, namiętnych romansów, używek, kolejnych napadów i odsiadek. To opowieści o ludzkich losach, które często kończą się tragicznie jak życie samego Nachalnika, który zostaje zamordowany jako jeden z pierwszych żydów otwockich i jego ciało prawdopodobnie spoczywa gdzieś w Anielinie, a duch wciąż snuje swe barwne opowieści.

Jak ten fragment:

Jednak wstałem tego dnia z większą ochotą do życia. W moim nieszczęściu, mówiłem sobie, jestem jeszcze szczęśliwy, choćby dlatego, że mnie tu umieszczono na czwartym piętrze, w celi, gdzie słońce często, choć ukradkiem, odwiedza mnie, gdzie, mogę czasami niepostrzeżenie wyjrzeć na ulicę i oglądać ludzi wolnych, jak i pięknie wystrojone kobiety. Ach! te kobiety… one są marzeniem więźnia po utracie wolności, one są dla więźnia całym jego wspomnieniem, do nich więzień tęskni aż do bólu fizycznego, przez nie dziewięćdziesiąt dziewięć procent staje się więźniami…

8e4288c116e24ebb869646fbc977f23fd4490f1c

Człowiek, który wegetował długie lata za kratami, ten tylko jest zdolny pojąć i ocenić wartość kobiety. Gdyby nie ona, więzienie byłoby mniej straszne, a wolność mniej ceniona,.. Zapytywałem razu pewnego więźnia, co by jeszcze zapragnął od życia. Przesiedział on już dwanaście lat, a miał jeden wyrok na bezterminowe więzienie i na dodatek z innych spraw dano mu jeszcze czterdzieści dwa lata. Odpowiedział mi:
– Raz jeszcze… pocałować kobietę, a później umrzeć.
Do tego stopnia kobiety są cenione niemal u wszystkich więźniów, bez względu na charakter przestępstwa, za które pokutują. Ba, nawet żono-bójcy piszą tu wiersze o miłości. Zdaje mi się, że zagalopowałem się i zaczynam znów filozofować, gubiąc temat, więc wracam.

Urke Nachalnik. „Życiorys własny przestępcy”.

Zrzut ekranu 2019-07-22 o 23.02.09

O mocy kobiecej ciekawy fragment znajdujemy w książce „Szczenięce lata.” gdzie wydawca wybitny reporter Melchior Wańkowicz pisze:

„Po śmierci rodziców „opieka”, złożona z dwóch poważnych sąsiadów, wysłała mię, jako dwuletniego dzieciaka, z ojcowskich Kalużyc w powiecie ihumeńskim ziemi mińskiej – do majątku babki w Kowieńszczyźnie, „bo to, panie, odpowiedzialność chować chłopca przez guwernerów, a do tego jeszcze Melchiorowicza” […] Majątek babki, matczyne Nowotrzeby, […] dzierżony był od czterech pokoleń w rękach matriarchatu, tak się bowiem składało, że przechodził w linii kobiecej z matki na córkę, z babki na wnuczkę. A że dziedziczki żyły krzepko i długo, rękę zaś miały twardą i zwyczaje starodawne, zachował się w Nowotrzebach obyczaj żywcem przeniesiony z początków XVIII stulecia.”

 

%d blogerów lubi to: