Buuda

DLACZEGO MEDYTACJA?

Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy
tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach.
Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział,
że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan,
lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga.
Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście
za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego
co przynosi powodzenie wam i innym.

Budda „Kalma sutra”

Pamiętam, że jak trafiłem na buddyjskie nauki i praktyki poczułem się jak w domu. Dla mojej świadomości było to coś znajomego i niezwykle inspirującego. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że właśnie to spotkanie z wiedzą o umyśle i świadomości ukształtowało moje życie w największym stopniu i stworzyło drogę, którą konsekwentnie staram się podążać. To zaufanie nie było kwestią wiary, a doświadczenia, które wraz z czasem okazało się niezwykle potrzebne i praktyczne. To właśnie ten aspekt praktyczności i skuteczności praktyki medytacji i uważności w kontekście życia w skomplikowanej i niezwykle stresogennej cybernetyczno – informatycznej rzeczywistości początku XXI wieku cenię sobie najbardziej. Cieszy mnie fakt, że ta starożytna wiedza o umyśle staje się w pewien sposób wiedzą powszechną i jesteśmy świadkami jak rodzi się nauka o ludzkiej świadomości i jej niewątpliwej tajemnicy, którą wciąż jest ludzki umysł. Psychologia, neurologia i wszystkie nauki, które badają zagadnienie naszej świadomości w moim rozumieniu otwierają niezwykle ważne drzwi do zrozumienia kim jesteśmy jako istoty czujące i myślące. Cieszy mnie również fakt, że praktyka i podstawy naukowe tej wiedzy, która obecnie jest popularna pod nazwą Mindfulness stają się niezwykle popularne i przynoszą niezmierzoną ilość pożytku i ukojenia zarówno osobom, które borykają się z ogromnymi zaburzeniami na tle psychicznym i fizycznym jak i każdemu, kto pragnie być bardziej świadomy i obecny w swoim życiu.

big_Ewolucja-zaczyna-sie-teraz-okladkaKażda nauka bywa przekazywana za pośrednictwem kultury oraz dostępnej nam wiedzy. Ale bardzo ważne jest, by nie mylić danej kultury czy tradycji z samymi naukami, ponieważ istotą nauk jest wiedza o naturze jednostki. (…) Bardzo często ludzie Zachodu pod wpływem kontaktu z naukami Wschodu sądzą, że ich własna kultura nie ma żadnej wartości. To jest wyjątkowo błędna postawa, ponieważ każda kultura ma jakąś wartość, jest zależna od środowiska i okoliczności, w których się wykształciła. Nie można powiedzieć, że któraś jest lepsza od innej. I z tej właśnie przyczyny nie sensu przenosić praw i obyczajów z jakieś kultury do innego środowiska kulturowego.

Czogjal Nakhai Norbu „Ewolucja zaczyna się teraz.”

Prawda o cierpieniu, którą jako pierwszą i fundamentalną naukę Buddy poznajemy osobiście przez całe nasze życie jest po prostu faktem. Jest to trudna i bolesna prawda jednak wnosi do naszego istnienia pewne fundamentalne pytanie, które staje się podstawą ścieżki – jaka jest przyczyna cierpienia? Ludzkie zmagania z ograniczeniem naszego cierpienia dzięki rozwojowi i nauce są niezwykle pomocne , jednak koniec końców nikt z nas nie jest w stanie przekroczyć cierpienia nietrwałości, choroby i śmierci. Prawda o nietrwałości uwarunkowanej ludzkiej egzystencji jest i ogromnym cierpieniu jakie ta prawda za sobą niesie dla mnie osobiście jest rdzeniem motywacji dla praktyki medytacji, która w moim odczuciu jest najbardziej uczciwą drogą w całym spektrum religijno – duchowych „ofert” jakie są nam dostępne w obecnych czasach. Droga medytacji nie jest drogą religijną, nie jest doktryną, koncepcją, intelektualnym konstruktem czy dogmatycznym systemem opartym na potrzebie wiary – jest to ścieżka samopoznania, którą w systemie praktyki Zen nazywana jest – drogą „nie wiem”. Ponieważ tą fundamentalną niewiedzę Budda wskazuje jako źródło naszego cierpienia. Jest nim Ignorancja. Fakt, że tak naprawdę nie wiemy kim jesteśmy, nie znamy celu i przyczyny ludzkiej egzystencji – błądzimy w oceanie cierpienia, które niestety najczęściej tworzymy poprzez własne myśli, słowa i działania. Obecnie jako ludzkość doświadczamy kolektywnie i globalnie skutków sposobu w jaki żyjemy i stajemy się coraz bardziej świadomi, że pomimo inteligencji jaką dysponujemy i nauki stajemy się wręcz groteskowo bezradni w obliczu nasilających się kryzysów ekologicznych, politycznych i społecznych. Gdzieś po drodze zabrakło nam mądrości. Ta Mądrość to trzecia fundamentalna prawda o jakiej powiedział Budda. Dla mnie w moim rozumieniu – jest to Mądrość Przebudzonego Serca – Współczucie. Bycie świadomym współzależności wszystkich zjawisk, nietrwałości, cierpienia wynikającego z emocji i niewiedzy i faktu, że intelektualne zrozumienie nie wystarczy do wyzwolenia z uwarunkowania.
Zatem koniec cierpienia jest Mądrością Zrozumienia – wiedzą o pierwotnym i nieuwarunkowanym stanie naszej świadomości. I ostatnią Prawdą Buddy jest prawda ścieżki. To droga medytacji – Poznanie Siebie.

Zrzut ekranu 2020-04-23 o 08.57.15Nauka działa w ramach kulturowych założeń, które zawężają nasze wyobrażenie o tym, co jest możliwe, a co nie. Najwyraźniej widać to w naukach behawioralnych. Współczesna psychologia nie wiedziała wcześniej, co mogą zaoferować systemy dalekowschodnie pod względem transformacji ludzkiego jestestwa. Kiedy spojrzeliśmy na problem z dalekowschodniej perspektywy, dostrzegliśmy nowe możliwości. Dzisiaj coraz więcej badań empirycznych potwierdza nasze pierwotne intuicje: długotrwały trening umysłu wywołuje strukturalne i funkcjonalne zmiany w mózgu, dostarczając ogólnego neuronalnego schematu będącego podłożem trwałej przemiany, o której teksty dotyczące praktyki medytacji mówią od tysiącleci. Co więcej, każdy z nas może poruszać się po tym spektrum, gdzie efekty wydają się z grubsza odpowiadać ilości włożonej praktyki: im więcej wysiłku, tym większe korzyści.

Daniel Goleman, Richard J. Davidson „Trwała przemiana”

To pierwotna, pierwsza droga dla każdego z nas. Droga, która powstała na długo wcześniej niż jakikolwiek system religijny, jakakolwiek doktryna czy filozofia. Droga do poznania własnej świadomości to ścieżka dojrzałego umysłu, który zrozumiał już naturę cierpienia i nietrwałości. Dla mnie osobiście – nie jest to droga ku światłości, wniebowstąpieniu czy nadludzkich mocy – to prosta droga prawdy o tym kim jesteśmy i jak to co robimy wpływa na nas samych i wszystko wokół. Być może tak długo szukamy cudów i obietnic, że straciliśmy z oczu samych siebie, swój własny stan, swoje własne odbicie w Lustrze. Ta prosta forma siedzącego w medytacji Buddy jest opowieścią o człowieku i jego drodze do zrozumienia samego siebie. Tak widzę to nauczanie. To jest cała technika i filozofia. Nic wielkiego, a jednak…

Chcemy zmieniać świat, a nie znamy tych, którymi jesteśmy.

%d blogerów lubi to: