Zrzut ekranu 2020-06-16 o 10.48.48

Holiści-pluraliści-behawioryści-fizykaliści orzekli, iż jak wiadomo z fizyki, prawidłowość w naturze jest tylko statystyczna. Podobnie jak nie można z zupełną dokładnością przewidzieć drogi pojedynczego elektronu, tak też nie wiadomo na pewno, jak się będzie zachowywał pojedynczy kartofel. Dotychczasowe obserwacje pouczają, że miliony razy człowiek kopał kartofle, ale nie jest wykluczone, że jeden raz na miliard stanie się na odwrót, że kartofel będzie kopał człowieka.

Stanisław Lem „Dzienniki gwiazdowe”

Czas biegnie teraz do tyłu. Do płaszczyzny, która już dawno nie istnieje zmieciona tsunami informatycznej rzeczywistości równoległej, wyłania się obecnie jako epickia w swym absurdzie wizja Polski pełnej idiotycznego patriotycznego patosu i usankcjonowanego chamstwa. To nie jest jedynie problem tego kraju, to syndrom globalny – rodzaj psychodramy pacjentów Szpitala 3D odgrywanym w akcie coraz bardziej zaawansowanej dezorientacji i przyjęcia zbyt dużej ilości medialnych psychotropów. Pigułki spiskowych scenariuszy i wyssanych z palca teorii popite czystą wódką i religijnym fundamentalizmem odpalą race szaleństwa. To już widać, to już słychać, to już czuć. W obliczu nieubłaganych i zupełnie nieracjonalnych mechanizmów chylącej się ku upadkowi cywilizacyjnej konstrukcji – teatru symulacji. Psychologiczny mechanizm obronny to syndrom szukania kozłów ofiarnych, tajemnych grup okultystycznych i ukrytych politycznych klik pociągających za sznurki zza kurtyny. Czy tak jest – nie wiem, nie wykluczam, nie potwierdzam. Nie mniej jednak widzę skalę ludzkiego szaleństwa wyhodowanego na tej spekulacyjno – informacyjnej papce.

4389575978_9aff6711ee_o

Pojawiają się aroganccy pewni siebie i butni „dziennikarze panikarze” wieszczący swoje kwadratowe objawienia wyssane z tych wszystkich „niezależnych” serwisów, które bez końca kopiują i linkują kolejne prawdy objawione zawierające domniemane elementy tej mitycznej „układanki” czyli „prawdy o świecie”. Prawda jest taka, że jesteśmy zupełnie zdezorientowanym prymitywnym gatunkiem nie potrafiącym poradzić sobie z samym sobą, a co tu mówić o czymkolwiek co wykracza poza te stadne i plemienne zwierzęce odruchy – obrony żerowiska i jedynie własnego gatunku (narodowości). Bij obcego, żryj swoje – bo najlepsze, bo polskie, czeskie, chińskie, amerykańskie etc. Mgławice czerwono białych ryb w panoramicznym akwarium sklejone z krwawych elementów przyporządkowania i tworzymy sieć managementu mega mętów. Zarządzanie kryzysowe pastwiskiem po liniami politycznego i kulturowego napięcia.

11527294625_d675d1e930_o

Żerowisko zostało oflagowane i wystawione na tablicach giełdy domniemanych wartości, bydło zakolczykowane i ustawione na klęcznikach judeochrześcijańskiej hegemonii rasy panów świata. Zbłąkane pojedyncze elektrony należy upomnieć i w razie potrzeby stygmatyzować gwiazdą dawida, tęczową opaską – by bydło wiedziało, że nie swój. Obcy. Inny. Niedostosowany. Niedopasowany. Okrągły kołek w kwadratowej dziurze – parafrazując Huxley’a. Mieć na oku w razie co – porazić prądem lub ustrzelić. Powiesić ścierwo na placu defilad – niech dynda. Wróg domniemanej ojczyzny. Żerowisko to jednocześnie odwieczny podział łupów pomiędzy wilkami w owczych skórach.
Klasa półgłówków naszprycowana szowinistycznymi hasłami ubrana w mundury zadba o karność i dyscyplinę – straszyć i inspirować do hymnów, haseł, powiedzonek – lewa, prawa, repetuj siódmą klasę podstawówki – cel…Pal. Bij!Żółtka, araba, żyda i pedała. To oni zabrali ci pracę i Wielką Stalową Polskę rozlaną jak spirytus od morza do morza. Kartofel będzie kopał człowieka jak nie będzie klękał.

Są trzy zasady pozwalające nieomylnie wykrywać społeczności najwyżej rozwinięte. Są to Reguły Śmieci, Szumu i Plam. Każda cywilizacja w fazie technicznej zaczyna z wolna tonąć w odpadkach, które sprawiają jej ogromne kłopoty, aż wyprowadzi śmietniska w przestrzeń kosmiczną; żeby zaś nie przeszkadzały zbytnio w kosmonautyce, umieszcza się je na specjalnie wyosobnionej orbicie. W ten sposób powstaje rosnący pierścień wysypisk, i właśnie po jego obecności można rozpoznać wyższą erę postępu.

Stanisław Lem „Dzienniki gwiazdowe”

Era permanentnego podstępu. Era knowania. Era wróżenia z syfów. Era porobionego metadonem wodnika wylewającego w komentarzach pomyje. Pod flagą zawsze jest kij. To coś znaczy. Podzielimy żerowisko na pół. Niech się pokopią, pozagryzają. Zostanie szpik i wystające żebra w sam raz do obgryzienia. Tu Lis tam Kaczka – niech się gonią. Poczekamy. Podzielimy łupy i skalpy. Na jasnej górze umieścimy kadłubki naszych bohaterów. Na giewoncie ich prącie.

Mdli. Mdli. Pójdzie paw od morza do morza. Niechybnie. Pod skrzydłami Air Force One i Tupolewa pójdzie paw. Obryzga wasze sztandary i twarze. Nie oszczędzi podręczników historii, które zapomniały o teorii względności.

To chemia. Neurobiologiczny spisek. Źle skonfigurowane płaty mózgowe.

Pójdzie paw.

%d blogerów lubi to: