SMAK OSTRY – PŁUCA I JELITO GRUBE

CZAS: 13 SIERPNIA – 25 PAŹDZIERNIKA
DOJO JESIENNE: 26 LIPCA – 12 SIERPNIA (JEST TO CZAS ZWIĄZANY Z PRZEMIANĄ ZIEMI – ŚLEDZIONĄ I ŻOŁĄDKIEM)
ZEGAR NARZĄDÓW: PŁUCA 3 – 5 RANO JELITO GRUBE 5 – 7 RANO
PORA ROKU: JESIEŃ
PORA DNIA: ZACHÓD SŁOŃCA

Jesień to czas wzrastającego yin, kiedy ziemia jest jeszcze nagrzana i ciepła po okresie lata (yang) jednak powietrze staje się coraz bardziej suche i temperatura spada i podczas równonocy jesiennej zaczyna dominować jakość yin, co oznacza, że w kuchni odpowiadamy wzmacnianiem systemu odpornościowego (Wei Qi), używamy ostrych przypraw, jadamy ciepłe i zdrowe posiłki i dbamy o to, by chronić ciało przed wirusami i chorobami, które przychodzą z zewnątrz. Jest to czas kiedy energia porusza się do środka – czas gromadzenia i zbiorów. W cyklu życia człowieka to czas wieku dojrzałego, kiedy zgromadziliśmy już wiedzę i doświadczenie i dzielimy się tymi „owocami” z innymi.
Czas podsumowania – „zbiorów” i wyciągania wniosków. Kondensacja. To przemiana przyjmująca, otwarta i absorbująca. Jej duch związany jest z naszym instynktem i mocą przetrwania reprezentuje naszą zwierzęcą naturę, która w dużej mierze decyduje o naszej odporności, sile fizycznej i wytrzymałości. To swoista prostolinijność oparta na dobrze pojętym egoizmie, czyli zadbaniu o własne dobro, to moc przezwyciężania przeciwności, gruba skóra. To oddychanie i wydalanie – bardzo pierwotne funkcje. To nasz nos i węch, włosy i skóra, błony śluzowe.

Duch przemiany metalu to „Po” jego patologią jest smutek, ociężałość, przytłoczenie, często mówi się o jesiennej depresji ponieważ nasz umysł reaguje na zmiany pogody i klimatu i spadek ożywczej energii Qi jednak jak wiadomo sprawa nie jest prosta, bowiem nasza psychika jest dość skomplikowana i napewno nie jest mechanizmem zero – jedynkowym. Tutaj pojawia się żal jako patologiczne rozpamiętywanie przeszłości i użalania się nad sobą. Antidotum na smutek i żal jest otwartość umysłu, altruizm i współczucie. To moc działania dla pożytku innych, bowiem w ten właśnie sposób zapominamy o swoich fiksacjach, błędach, winach etc. To skupienie na chwili obecnej i działaniu – nawet wtedy, kiedy wybitnie nam się nie chce i zaczynamy ulegać marazmowi, zwątpieniu, które potrafią otworzyć w nas prawdziwą otchłań wylęknionej i przerażonej psychiki. Dlatego tak ważna jest nakierowana na dobro innych i świata aktywność, bowiem w ostatecznym rozrachunku podczas „jesieni życia” to daje nam wsparcie i poczucie dobrze spożytkowanego życia, co w naukach buddyjskich nazywa się cennym ludzkim życiem. Uświadomienie sobie potencjału, który daje nam możliwość rozwoju i doskonalenia siebie jako istoty współczującej jest w rzeczy samej miarą prawdziwego sukcesu. Przekraczając naszą zwierzęcą naturę dbania jedynie o własne dobro jest jedyną szansą dla nas jako gatunku na tej zdewastowanej od egoizmu planecie. Jednak współczucie obowiązuje także nas, dlatego nie możemy krzywdzić siebie i innych – można to nazwać fundamentalnym naturalnym kosmicznym prawem przyczyny i skutku. Jest to fundament dla naszego rozwoju. Kolor biały przypisany elementowi metalu reprezentuje tutaj także moralność, etykę i w obecnym czasie wydaje się ona dokładnie tym co stanowi kompas, abyśmy nie zostali pochłonięci przez informacyjny, obyczajowy ocean chaosu, który wynika z tego, że kolektywnie ludzkość straciła harmonię i kontakt z fundamentalnymi prawami naturalnymi, które nie są wytworem ludzkiego umysłu, który pogrążył się w swoich własnych wytworach.

Dać świadectwo swoich zasad poprzez własną konsekwencję i determinację jest wyzwaniem przemiany metalu w złoto spełnionego życia, które nie jest naśladownictwem, a powrotem do swojej pierwotnej autentycznej natury. Przemiana metalu to nasze zaufanie do własnej drogi i mądrości, która wynika z doświadczenia życia, to prawdziwa żywa wiedza i zdolność budowania zaufania do siebie i swojej mądrości. To docenianie błędów i porażek jako w pełni wartościowych lekcji. Cywilizacyjnie to industralizacja i narodziny masowej i globalnej gospodarki opartej na ciężkim przemyśle i paliwach kopalnych (węgiel, ropa), która w dużym stopniu odpowiada za nasze wyalienowanie względem środowiska naturalnego. To pycha i arogancja „człowieka mocy” – humanizmu, agresywnego kapitalizmu opartego na paradygmacie „wiecznego wzrostu”, który zakłada nigdy nie kończącą się konsumpcję jako gwarancję „rozwoju” i utrzymania naszego statusu istot naczelnych, które okazały się najbardziej bezlitosnymi ze wszystkich.

Duch „Po” to także struktura, krystalizacja – siła potencjału, który ukryty jest głęboko wewnątrz nas i doprawdy pomimo tego negatywizmu wciąż mamy w sobie potencjał pierwotnej siły, która w swojej naturze nie jest egoistyczna, destrukcyjna i ślepa i kiedy przekierujemy tą pierwotną moc w rozwój i empatię, akceptując sytuację jaka jest – doprawdy wszystko może się wydarzyć – znaczy to pomimo wszystko nie odpuszczać, nie poddawać się, aż do samego końca, po sam kres tej zagadki, bowiem kiedy odpuszczamy – duch opuszcza nas i jesteśmy coraz bardziej zimni, wysuszeni – martwi. Budowanie naszej psychicznej odporności to pełna akceptacja sytuacji i działanie w zgodzie z duchem czasu – umiejętność kreatywnej odpowiedzi zamiast uwarunkowanej odruchem i apatią reakcji. Reprezentuje to symbol spirali – głębi wglądu i doświadczenia, nie ucieczka, a wyjście na przeciw wprost do serca cyklonu zmian, bowiem dokładnie w tym miejscu jest najwięcej energii i potencjału. To nie jest ucieczka przed „trudnym” a wyjście mu naprzeciw pomimo lęku. To biały tygrys – symbol wrodzonej czystości i mocy.

%d blogerów lubi to: